Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nie mogę dojść do siebie, czyli Upiór w operze, scena londyńska

Zamykam oczy i widzę światła, które wyrastają ze sceny i otulają blaskiem błękitną mgiełkę unoszącą się nad taflą podziemnego jeziora. Nie potrafię i nie chcę zagłuszać dźwięków wypełniających szczelnie mój umysł: „…the phantom of the opera is here, inside my mind…” . Bańka mydlana jeszcze nie pękła i niech ten stan utrzymuje się jak najdłużej, niech stopniowo zamienia się w permanentne poczucie wewnętrznego spokoju. Są przekazy tak piekielnie wręcz dobre, i tak zapierające dech w piersiach, że chciałoby się o nich opowiadaćbez końca, mimo tego, że trudno jestznaleźć słowa opisujące emocje, które wywołują. Są przekazy tak miażdżące serce i umysł, że biorąc w nich udział, zapomina się o całym świecie, wyłącza się mózg i myślenie racjonalne, a włącza się czyste, niczym nieskażone przeżywanie. Tym razem nie mówię jednak o książce, a przynajmniej nie dosłownie i nie w kontekście bezpośredniego odbioru. Owszem, książka jest, jest również film, ale ja nie od tego zaczęłam i nie to obecnie …
Najnowsze posty

Thriller w szponach groteski - Petr Stančík Młyn do mumii

Uczta. Rozpasana biesiada przy suto zastawionym stole. Można sobie folgować, należy popuszczać pasa i czerpać garściami oraz smakować wszystko czym się nas raczy. Szymborska pisała: „…Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie…”, a rozpusta czytelnicza wybrzmiewa w tym przypadku smakiem niezliczonych nawiązań, aluzji i skojarzeń, które przyjemnie łaskoczą umysł i prowadzą go w coraz nowsze i ciekawsze miejsca. Podróż ta zdaje się nie mieć granic, bo jedna myśl tańczy z kolejną i tak w zasadzie bez końca. Książka Młyn do mumii ocieka różnorodnością literackich aromatów i nie chodzi tylko o to, że dotyka bardzo mocno kwestii kulinarnych. Tutaj w zasadzie jest wszystko – groza, humor, erotyka, ironia, satyra, fantastyka, historia i ogromny dystans do miejscami niełatwej rzeczywistości. Całe otoczenie otula z kolei jakże inteligenta mgiełka groteski, która każe na wszystko patrzeć przez okulary zniekształcające obraz, wykrzywiające twarze i powiększające brzuchy. Tej opowieści się nie czyta, j…

Matka i córka za firanką maniery - Deborah Levy Gorące mleko

Chemia pomiędzy czytelnikiem a opowieścią jest bardzo zróżnicowaną i indywidualną kwestią. Bywa, że niemalże od pierwszych słów książki iskrzy i od razu wiadomo, że to jest to. Czasem jednak na zbudowanie więzi potrzeba czasu. Nie zakochałam się w utworze Gorące mleko od pierwszego wejrzenia. Wręcz przeciwnie – początkowe strony wzbudzały we mnie sporą irytację, a nawet chęć definitywnego porzucenia lektury. Z biegiemczasu zaczęłam jednak wczuwać się w rytm książki, przeżywać ją na swój sposób i czerpać intelektualną przyjemność z jej zgłębiania. Myślę, że ten charakterystyczny proces był mocno uwarunkowany tym, jaka jest specyfika tego utworu. Jest to bowiem książka powolna i leniwa dokładnie tak, jak gorąca pustynia południowej Hiszpanii, gdzie toczy się jej akcja. Nie znaczy to bynajmniej, że jest kiepska. Jest symboliczna, poruszająca i refleksyjna. Trudne tematy są tu jednak dawkowane delikatnie, podaje się je małymi łyżeczkami i każe popijać tytułowym mlekiem. O dramatach mówi …

Dzieciństwo odczarowane - Petra Soukupova Zniknąć

Eldorado, arkadia, kraina mlekiem i miodem płynąca, pluszowy świat wypełniony tłuściutkimi aniołkami oraz żelkami Haribo, ociekające słodyczą relacje międzyludzkie, które dają niemierzalne poczucie szczęścia pachnącego pudrową zasypką tudzież olejkiem lawendowym ułatwiającym spokojny sen. Teraźniejsze, dorosłe i jakże utopijne projekcje dzieciństwa, pełne tęsknoty i niespełnionych oczekiwań. O nie, współczesne dzieci to nie to co my! Ach, jak im teraz dobrze! Ach, jak oni wszystko mają, jak wszystko mogą! Te rozwrzeszczane, niewdzięczne bachory! Kiedyś to się tam nikt z dziećmi nie cackał, ojciec paskiem zdzielił i spokój był! I nagle okazuje się, że wcale nie, że to nieprawda, że wyprasowane sumienie jest przezroczyste i już nie można się za nim schować. Nagle i zupełnie niepostrzeżenie w ten świat iluzji wchodzi bowiem Soukupova i charakterystycznym dla siebie, chłodnym tonem, oznajmia, że dzieciństwo to czas koszmarny, że potomstwo można krzywdzić na wiele sposobów, że wcale nie p…

Martwy dom – Petra Soukupova Pod śniegiem

„…Nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać od życia. Czasem jednak wiadomo. …”. Takimi słowami kończy się jedna ze scen podsumowujących utwór Soukupovej. Nostalgiczne przemyślenia córki, która mocno wzruszona, obserwuje przez okno starzejącego się ojca, łączą się z niezwykłą aurą mroźnej i śnieżnej nocy. Spadł śnieg i nagle wszystko okazuje się tym, czym być powinno. Jest biało i pięknie. I choć to, co znajduje się pod spodem, w tej chwili zdaje się być nieważne, to jednak nie będziemy mogli długo od tego uciekać. Śnieg bowiem ma to do siebie, że bardzo szybko znika, topnieje i spływa, podobnie jak wszystkie emocjonalne warstwy ochronne, jak piękne, sielankoweiluzje. Nie ma więc powodu, aby się oszukiwać, życie nie zaskoczy. Przyniesie starość, rozkład relacji, czarny tort i zdradzającego męża, ale da też przedziwny rodzaj ulgi, która jest formą pogodzenia się z losem i furtką do pozostawienia trudnego świata przeszłości. Taką właśnie ulgę czuje się po przeczytaniu książki Pod śn…

Bomba, król i prawa człowieka –Jonas Jonasson Analfabetka która potrafiła liczyć

Czy chcielibyście żyć, mieszkać, pracować, uczyć się i robić zakupy tuż obok miejsca, w którym spokojnie leżakuje sobie bomba atomowa o mocy tysięcy petadżuli, cokolwiek to oznacza, i sile rażenia, która równa z ziemią wszystko w promieniu pięćdziesięciu ośmiu kilometrów? No chyba nie… Czy macie jednak stuprocentową pewność, że absolutnie obok niej, czyli tej bomby, nie żyjecie? Bo ja po przeczytaniu utworu Jonassona takiej pewności nie mam.
Bomba jest jedną z głównych bohaterek tej niesamowitej książki. Towarzyszy ona wszystkim uczestnikom dramatu niemalże od początku i prawie do końca. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to bomba zagubiona, nieplanowana, siódma po sześciu wykonanych oficjalnie, czyli absolutnie nieoficjalna i ponadprogramowa. Bomba przebywa przedziwną drogę, a przez różnorodne sploty pomyłek zawsze trafia w niepowołane ręce i raczej kiepskie okoliczności. Wpada np. do ogniska, albo w towarzystwie króla i premiera, staje się uczestnikiem dość osobliwego kidnapingu. Tak…

Pyrrusowe zwycięstwo ideologii, czyli bestseller bez best – Hanya Yanagihara Małe życie

Z bestsellerami jest jeden zasadniczy problem- bywa, że podczas konfrontacji własnych oczekiwań z tym, co w książce dostajemy, tracimy niestety zdolność myślenia obiektywnego. Bo jakże to tak ? Skrytykować książkę, która ma milionowe nakłady? No dobra, nie każdy tak ma i nie w każdej sytuacji, ja w sumie mam zupełnie odwrotnie, ale jednak w wielu przypadkach jedno zdanie S.Kinga na okładce połączone z informacją o tym, że jakaś popularna wytwórnia filmowa nabyła prawa do ekranizacji dzieła , robi swoje. Wszędobylski i mało romantyczny marketing. Utwór Małe życie jest bestsellerem w czystej postaci, a że u mnie procesy, o których mowa powyżej, następują w formie wywróconej do góry nogami, co oznacza, że do rekomendowanych przez klasyków pozycji z milionowym nakładem podchodzę w raczej krytycznym nastroju, to bałam się, że Małe życie skreślę na tak zwane dzień dobry. Szkoda by jednak było, bo książka ta od początku wydawała mi się zacna i nie chodzi mi tylko i wyłącznie o ponad osiemse…